Bajka – Bronisława Ostrowska

Bajka dziś od rana ma straszne kłopoty
Taka spracowana, tyle ma roboty
Włożyła fartuszek, jak mały Kopciuszek
I mak od pszenicy przebiera w donicy.

Rządzi jak u siebie, chwilki nie próżnuje!
Pierwszą gwiazdkę w niebie mieszkiem rozdmuchuje
To o snopek prosi, to jej siana trzeba
Boże drzewko znosi prościuteńko z nieba.

Zwija się nieboże, jak ta mucha w miodzie
Jeszcze ma w oborze kazać mówić trzodzie!
Może też jej trudem gałąź z wiśni ścięta
W dzbanku nam jak cudem rozkwitła na święta.