Ekspert: wielkanocne jaja nie dla najmłodszych dzieci

foto: www.shutterstock.com

Jaja nie powinny być elementem diety najmłodszych dzieci. Dziecko, które ukończyło 7. miesiąc życia może zjeść zaledwie pół żółtka co drugi dzień. Całe jaja można podawać dzieciom dopiero po 11. miesiącu życia – mówi specjalistka ds. żywienia Angelika Drozd.

„Dziecko to nie mały dorosły. Podawane mu potrawy – również te wielkanocne – powinniśmy dostosować do jego wieku, potrzeb i okresu rozwoju” – tłumaczy Angelika Drozd, specjalista ds. żywienia programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”. Wielkanocnych potraw nie powinno się podawać najmłodszym dzieciom, które nie ukończyły jeszcze 6. miesiąca życia. Dla nich najlepszym posiłkiem będzie mleko matki, które dostarcza dziecku wszystkiego, czego jego organizm potrzebuje do prawidłowego rozwoju.

Od 6 miesięcy do 1 roku życia

„Jeśli dziecko ma już ponad pół roku, to możemy powoli rozszerzać jego dietę, ale nie możemy podać wszystkich produktów, które pojawią się na świątecznym stole” – przestrzega Drozd. Można podać mu jajko gotowane na twardo, ale jego ilość powinna być dostosowana do wieku malucha. Dlatego dziecku po 7. miesiącu życia można podawać pół żółtka co drugi dzień. „Trzeba jednak obserwować reakcję dziecka, sprawdzając czy nie występują żadne dolegliwości skórne i wykluczyć ewentualną alergię” – mówi Drozd. Całe jajko trzy-cztery razy w tygodniu mogą dostawać dzieci po 11. miesiącu życia. Nie powinno się dodawać do nich musztardy ani majonezu. Nie należy też podawać dziecku surowych jajek, np. w serniku na zimno, a także surowych mięs i wędlin. Do jego menu można za to dodać produkty mleczne jak twarożek czy jogurty.

Między 1 a 3 rokiem życia

Znacznie bardziej urozmaicony może być wielkanocny jadłospis dziecka pomiędzy 1. a 3. rokiem życia. Oprócz jaj może ono spróbować domowego żurku lub białego barszczu. „Jeżeli przygotowujemy delikatny barszczyk, zabielany jogurtem naturalnym, to dziecku na pewno będzie smakował i będzie ciekawym urozmaiceniem diety” – mówi ekspert. Można poczęstować je też sałatką warzywną, ale bez soli, z ograniczoną ilością cukru. Używany często w sałatkach majonez należy zastąpić jogurtem naturalnym. „Majonez jest ciężkostrawny, ma dużo tłuszczów, które nie są zalecane w diecie małego dziecka. Tak naprawdę my dorośli również nie powinniśmy go jeść za dużo” – podkreśla Drozd. Dziecko w tym wieku może też spróbować odrobinę świątecznych, pieczonych mięs i wędlin, pod warunkiem, że będą przyrządzone samodzielnie, z niewielką ilością soli. Jeśli podamy mu jaja faszerowane, to za nadzienie powinny służyć np. pieczony łosoś, ugotowana ryba czy warzywa.

Nie każdy przysmak jest dobry dla mamy

Dań z dodatkiem surowych jaj, np. sernika na zimno czy domowego majonezu, powinny unikać też kobiety w ciąży. Bezpieczniejszym rozwiązaniem będą jajka gotowane na twardo albo w postaci mocno ściętej jajecznicy, jaja faszerowane rybą lub warzywami. „Jedzenie surowych jaj, mięsa czy ryb niesie ryzyko zarażenia się bakteriami Salmonelli. Wszelkie choroby, wymagające leczenia farmakologicznego są zbyt ryzykowne dla zdrowia dziecka w łonie matki”. Niewskazane dla przyszłej mamy są też ciasta z dużą ilością cukru i twardych margaryn, które zawierają niezdrowe kwasy tłuszczowe typu trans.