Intuicyjne formy opieki

foto: www.pixabay.com

Nosić dziecko czy nie nosić, jak robić to poprawnie, co daje dziecku i rodzicom noszenie dziecka w chuście lub nosidełku – o tym w audycji MAMO TATO co ty na to Paweł Zawitkowski rozmawiał ze swoimi gośćmi Magdą Żurek – doradczynią i trenerką Akademii Noszenia Dzieci oraz Julitą Molendą – psycholog i doula z Fundacji Wspierania Kobiet i Matek Origo.

Jest mnóstwo publikacji w internecie i w książkach i wiele badań naukowych na temat noszenia dzieci na rękach, chustonoszenia i kangurowania. Jedni mówią, żeby nosić, inni żeby tego nie robić. Jedni są zdania, że za szeroko.. a inni, że za wąsko. Pojawia się pytanie, po co wymyślać niesamowite filozofie dla czegoś, co jest tak naturalne, intuicyjne i tak tradycyjnie sprawdzone zarówno jeśli chodzi o chostonoszenie, kangurowanie i o w ogóle spędzanie czasu jak najbliżej dziecka – zastanawiał się we wstępie do audycji Paweł Zawitkowski.

Pojawia się pytanie, dlaczego musimy udowadniać tak proste rzeczy? Dlaczego to nie idzie naturalnie, z matek z rodzin. Może mamy kłopot z intuicją i nie możemy się odnaleźć? Tak naprawdę przecież to powinno wyjść z nas samych, bo takim jesteśmy gatunkiem – powiedziała Marta Żurek – promotorka noszenia w chuście.

To jest specyfika naszych czasów, że musimy odnaleźć pewne potrzeby. Nie otrzymujemy wiedzy od wcześniejszych pokoleń, od naszych babć czy cioć, jak to się działo w przeszłości. Nie możemy tego obserwować, podpatrywać i nabywać wiedzy. Dodatkowo żyjemy w świecie, w którym medycyna jest oparta na dowodach, na faktach i na nauce. To się potem przekłada na każdą inną sferę naszego życia. Potem chcemy wszystko naukowo udowadniać i to także dotyka tej sfery związanej z malutkimi dziećmi – dodała Marta Żurek.

Dziesięciomiesięczne dziecko a nosidełko lub chusta

W chuście ten okres rozwoju dziecka to już moment, kiedy można próbować nosić dziecko na plecach, a także z boku na biodrze. Ważne jednak, aby nosić je naprzemiennie – jak każdą pozycję asymetryczną – powiedziała promotorka noszenia w chuście.

Natomiast jeśli chodzi o nosidło to ważnym warunkiem jest to, czy dziecko potrafi samodzielnie usiąść. Jeśli tak, to można zacząć próbować z nosidłami. Muszą to być nosidła miękkie bądź ergonomiczne, które w znaczącej mierze podpierają udo dziecka i nie dopuszczają do tego, że nóżki dziecka opadają w dół pod wpływem grawitacji. Trzeba pamiętaj o ruchomości w stawie kolanowym, i żeby materiał nie dochodził do samego dołu, żeby nie było ucisku na dół podkolanowy czyli mniej więcej do 3/4 uda – podkreśliła Marta Żurek.

Jak nosić w nosidełku

Pupa nie do końca ma być niżej od kolan, dlatego, że ten kierunek wszystkich sił, które działają na dziecko, działają od rodzica. Jeśli jest mniej więcej na tym samym poziomie co kolana, albo troszeczkę wyżej to tak, jakby dziecko było przytulane do rodzica i jest to wrażenie odciążenia. W momencie, w którym pupa jest zdecydowanie poniżej kolan, to wygląda nienaturalnie. Jeżeli pupa zwisa poniżej kolan, to wszystkie siły odciągają dziecko od rodzica i rodzice mają prawo narzekać, że w chuście albo w miękkim nosidełku bolą ich plecy. A to oznacza, że zostały źle założone, a materiał w chuście nie został prawidłowo dociągnięty – powiedział Paweł Zawitkowski.

Warto też pamiętać w okresie jesienno-zimowym lub podczas chłodnej wiosny, korzystając z chusty lub nosidełka, żeby nie ubierać dziecka w kombinezon czy grubą kurtkę, bo ciało ludzkie działa jak piec i to ciepło rodzica absolutnie wystarczy żeby ogrzać malucha. Dla rodzica wystarczy wierzchnia kurtka, która otuli ich oboje.

Dlaczego warto nosić dziecko w chuście

Dobrze założona chusta nie powoduje obciążenia kręgosłupa, bioder i miednicy małego dziecka lecz je odciąża. Jeżeli jest dobre podparcie, to dziecko jest jakby „wsysane” i dobrze przytulane w ciało rodzica – wytłumaczył fizjotrapeuta.

Rodzice, którzy noszą dziecko w chuście czują, że środek ciężkości jest wspólny i nie czuć tego, że nasze ciało skręca się w lewo, a dziecko siłą odśrodkową idzie w prawo. To wszystko stanowi jedność. Rodzic czuje, że idzie z dzieckiem jakby jednym, wspólnym środkiem ciężkości – dodała Marta Żurek.

Nie jest jednak tak, że bierzemy kawałek materiału i zamotujemy dziecko. Tego trzeba się nauczyć. A naprawdę warto. Jeśli rodzicom będzie wygodniej nosić dziecko w chuście, to dziecku też będzie wygodniej – powiedział Paweł Zawitkowski.

Kangurowanie

Ten bliski kontakt z dzieckiem „skóra do skóry” powinno się rozpocząć jak najszybciej po porodzie. Powinno się je traktować jako ciągłe przejście z brzucha mamy na świat. Często słyszy się teorie, żeby nie nosić dziecka bo przyzwyczai, a przecież nie da się dziecka przyzwyczaić do czegoś, do czego przyzwyczaiło się przez ostatnie dziewięć miesięcy będąc noszone w bliskości, wręcz w utuleniu przez mamę. Dziecko przez czas ciąży słyszało bicie serca, głos mamy, czuło zapach wód płodowych w których są feromony – powiedziała Julita Molenda.

Dziecko rodząc się i będąc położonym na brzuchu mamy, rozpoznaje jej zapach i wszystko, co poznało do tej pory. Można powiedzieć, że pierwsze miejsce tuż po narodzinach dziecka powinno być na brzuchu mamy. W ten sposób następuje pierwszy kontakt „skóra do skóry”. Zalecane jest, aby trwał minimum dwie godziny. Minister Zdrowia w swoim rozporządzeniu zaleca, aby było to respektowane we wszystkich szpitalach. W praktyce wygląda to różnie, ale ważne jest, aby rodzice o tym wiedzieli.

Nowo narodzone dziecko powinno się położyć mamie w okolice serca, kładąc je „na żabę” i nie powinno się w tym czasie warzyć czy mierzyć dziecka. Ten kontakt powinien trwać nieprzerwanie. W tym czasie powinno też nastąpić pierwsze karmienie.

Ważne jest, żeby rodzice o tym wiedzieli i domagali się tego kontaktu. Jest to najważniejszy początek dla dziecka. Dzięki temu będzie czuło się bezpieczne, pozna zapach mamy, bicie jej serca.
Jeśli pojawiają się okoliczności takie jak cięcie cesarskie to bardzo ważne jest, aby to tata dziecka przytulił je w kontakcie „skóra do skóry”. W Polsce takie rozwiązanie jeszcze kuleje. Jeżeli jest jednak moment przejściowy od narodzenia dziecka do momentu, kiedy mama trafia na salę pooperacyjną, to fajnie będzie jeśli ten czas wykorzysta tata i przyjmie dziecko na swoją skórę.

W dalszym etapie, mniej więcej dwa tygodnie po porodzie, kiedy mama odzyska siły, można zacząć nosić dziecko w chuście. Tata może jeszcze wcześniej. Dziecko noszone w chuście czuje się dokładnie tak, jak czuło się w brzuchu mamy. Odczuwa te same doznania, bliskość mamy, poczucie bezpieczeństwa etc. Każde dziecko rodzi się nie tylko z głodem w brzuchu i domaga się jedzenia, ale także z głodem skóry, kontaktu i dotyku – dodała psycholog.

Jest to niesamowicie ważne, bo w takim momencie dzieje się prawdziwa burza hormonalna, zarówno w dziecku, jak i w mamie – powiedział Paweł Zawitkowski.

Więcej o tym w audycji MAMO TATO co ty na to.

MAMO TATO co ty na to? Akademia Pawła Zawitkowskiego w każdy czwartek w Radiu Bajka o godzinie 20.00. Zapraszamy serdecznie!

RB/JO

PODOBNE ARTYKUŁY