Napięcie mięśniowe w życiu dziecka i rodziców

Napięcie mięśniowe to temat, który spędza sen z powiek wielu rodzicom. Kiedy słyszą diagnozę nastaje koniec pewnego beztroskiego okresu. I co dalej? O tym w audycji MAMO TATO co ty na to w Radiu Bajka. Gościem Pawła Zawitkowskiego – fizjoterapeuty jest Joanna Szulc – redaktor naczelna miesięcznika „Dziecko”.

Wpływ napięcia na mowę dziecka

Napięcie mięśniowe dotyczy wszystkich mięśni w całym ciele czyli jeśli mamy niskie napięcie mięśniowe, lub obniżone napięcie mięśniowe (niższe od tzw. średniej krajowej), to możemy spodziewać się innego funkcjonowania np. mięśni obsługujących żuchwę, język, mięśnie szyi, krtani, obręczy barkowej czy całego tułowia. Wpływ na całe ciało globalnie, a w szczególności na ten obszar żuchwy ma bezpośrednie konsekwencje dla funkcjonowania dziecka. Czyli jeżeli dziecko jest zmęczone to zaczyna pod wieczór seplenić albo mówić niewyraźnie – powiedział Paweł Zawitkowski.

Reakcją rodziców jest często denerwowanie się i napominanie, żeby dziecko mówiło wyraźnie. Tymczasem nie do końca zależy to od dziecka. W takiej sytuacji dziecko potrzebuje krótkiego odpoczynku lub snu albo „wyhasania się” na placu zabaw. Wtedy może zacząć mówić wyraźnie.

Bardzo często jest tak, że niskie napięcie mięśniowe powoduje dodatkową stabilizację w stawach żuchwowo – skroniowych dlatego dziecko, żeby ustabilizować głowę w przestrzeni i żeby szczęka nie opadała tak zupełnie, cofa niecko żuchwę i napina zbyt mocno mięśnie obsługujące staw żuchwowo – skroniowy.

Wpływ napięcia na oddychanie

Niskie napięcie mięśniowe ma wpływ na oddychanie. Jeżeli dziecko męczy się oddychając przez nos albo dodatkowo ma problemy ze strony górnych dróg oddechowych czyli infekcje górnych dróg oddechowych to wtedy obniża żuchwę, zaczyna oddychać przez nos i przez buzię. Wtedy żuchwa inaczej się rozwija, dziecko wygląda wówczas nieco niezdarnie, inaczej rozwijają się też zęby u dołu i u góry, inaczej ćwiczy język i zaczyna mówić niewyraźnie. I wtedy takie dziecko zaczyna być pacjentem ortodonty, dentysty i logopedy – podkreślił fizjoterapeuta.

Strachy związane z napięciem

Najczęściej zaczyna się wszystko podczas wizyty u pediatry, który wskazuje, że coś jest nie tak z napięciem i uznaje, że trzeba dziecko skierować na USG przezciemiączkowe i do neurologa. Albo zaczyna się od tego, że bliskie otoczenie zauważa, że dziecko pręży się, zaciska piąstki lub niezbyt wysoko podnosi główkę i sugeruje, że coś jest z nim nie w porządku  - powiedziała Joanna Szulc.

Od samego początku życia dziecka można u niego rozpoznać poważne zaburzenia, natomiast informacja dla rodziców o tym, że dziecko ma problemy z napięciem mięśniowym, skutkująca rehabilitacją nie jest informacja, którą rodzice powinni poznać przy pierwszej wizycie.

Właściwa strategia polega na tym, że podczas wizyty pediatra obserwuje, że poziom napięcia mięśniowego wpływa negatywnie na funkcjonowanie dziecka np. dziecko gorzej je, często zapada na infekcje górnych dróg oddechowych albo ma problemy  z unoszeniem główki albo ciągle jest niespokojne, w alercie albo odwrotnie, w sposób spektakularny jest nieobecne, lejące przez ręce, trudno je dobudzić, ciągle śpi. Coś odbiega od standardów życia takiego małego dziecka – powiedział Paweł Zawitkowski.

To jest informacja, że trzeba zwrócić na dziecko uwagę. Pediatra widząc takie zastanawiające objawy w funkcjonowaniu dziecka, powinien pytać rodziców o wygodę przy opiece i pielęgnacji, jakie oni mają wrażenie na temat dziecka, czy zauważyli coś niepokojącego. Jeśli tak to bardzo istotne jest kiedy dokładnie takie zachowania są widoczne. Wtedy właśnie należy się zastanowić nad przyczyną.

Przyczyny

Często rodzice chcąc włączyć maleńkie dziecko, mające zaledwie trzy lub cztery miesiące, do życia rodzinnego, noszą je w pionie. Dziecko wówczas dużo więcej widzi, wykazuje zainteresowanie wszystkim co dookoła niego się dzieje. Jego organizm nie jest jednak jeszcze gotowy na taką pozycję i powoduje to jakieś konkretne w nim reakcje. To samo dotyczy sadzania dziecka kilkumiesięcznego w rogu kanapy i okładania go poduszkami z każdej strony. Małe dziecko zaczyna siadać lub czworakować między szóstym i dziewiątym, a czasami nawet dziesiątym miesiącem życia.

Konsekwencje

Kiedy stawiamy dziecko przed zadaniem nie do wykonania czyli sprawiamy, że ma utrzymać pion lub siedzieć, albo ma zacząć chodzić trzymane przez rodzica za rączki to zaczyna zachowywać się tak, jak każdy dorosły człowiek, który próbuje wykonać jakąś czynność, której nie potrafi. Kiedy uczy się jeździć na nartach, łyżwach, jazdy samochodem – wykonujemy te czynności w sposób niezgrabny, cali się usztywniamy, napinamy całe swoje ciało, wkładamy w tę funkcję więcej siły niż potrzebujemy. W związku z tym jakość tego co robimy jest kiepska. A jak reaguje małe dziecko? Pręży się, prostuje całe swoje ciało, napina mięśnie prostowniki, napina obręcz barkową, szyja chowa się w barki, dziecko zaciska piąstki, napręża nogi i wtedy mamy wrażenie, że dziecko nie panuje nad swoim ciałem i całe się usztywnia.

Jaki może mieć to wpływ na funkcjonowanie dziecka, czy napięcie mięśniowe jest dziedziczne, jakie mogą być rodzaje napięcia mięśniowego i jak rodzice mogą wpływać na rozwój małego dziecka poprzez m.in. odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni domowej w audycji MAMO TATO co ty na to.

MAMO TATO co ty na to? Akademia Pawła Zawitkowskiego w każdy czwartek w Radiu Bajka o godzinie 20.00. Zapraszamy!