Nie można żyć bez uczciwości (odc. 3)

foto: www.shutterstock.com

Wyobraźmy sobie, że żyjemy w miasteczku, w którym nikt sobie nie ufa, a obywatele posądzają się wzajemnie o najgorsze zachowania. Ludzie nie współpracują ze sobą, bo z góry zakładają, ze ktoś ich oszuka. Nikt z nikim nie chce rozmawiać, panuje atmosfera powszechnej podejrzliwości. Czy chcielibyście żyć w takim miejscu?

Na temat uczciwości Maciej Orłoś rozmawia z Ireną Koźmińską, szefową Fundacji ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom, współautorką książki „Z dzieckiem w świat wartości”.

Zaufanie jest kolejnym filarem stosunków międzyludzkich. Wiara w to, że druga osoba postępuje uczciwie i chce naszego dobra pozwala nam budować relacje z innymi, od własnej rodziny przez ludzi z którymi spotykamy się na co dzień: urzędnikami, robotnikami, nauczycielami, sprzedawcami w sklepie. Jednak czy zawsze jesteśmy uczciwi? Nawet jeżeli próbujemy, nie zawsze jest to proste.

Bycie uczciwym oznacza dotrzymywanie obietnic
Teoretycznie nie jest to trudne. Nasze działania są zgodne ze stanem faktycznym, obowiązującym prawem i wiedzą. Nie wprowadzamy  odbiorcy celowo w błąd, a swoje zadania wykonujemy rzetelnie. Kiedy jednak przechodzimy od teorii do czynów wychodzą nasze zaniedbania w tym zakresie: lenistwo, brak refleksji nad własnym zachowaniem i nad tym, do jakich konsekwencji nasze kłamstwo prowadzi.

Dlaczego tak trudno być uczciwym?
W społeczeństwie w którym rządzi pieniądz trudno być uczciwym. Producenci dosypują tanich wypełniaczy do żywności, a przedsiębiorcy próbują zaoszczędzić na podatkach. Kieruje nimi chęć zysku, a nie troska o dobro odbiorcy. Uczeń, który ściąga próbuje ukryć swoją niewiedzę, a niedopowiedzenia w rozmowie z partnerem często mają służyć temu, żeby drugiej strony nie zranić.

Czy oszukiwanie innych można usprawiedliwić?
Wielu z nas potrafi to robić i nie widzi w tym nic złego, dopóki to my oszukujemy. Sami jednak nie lubimy, kiedy ktoś oszukuje nas i głośno krzyczymy wtedy o kłamstwie, ignorancji i niedbalstwie. Żądamy uczciwości, ale często sami nie potrafimy dotrzymać danego słowa. W byciu uczciwym nie chodzi jednak o to, by za wszelką cenę dążyć do dotrzymania przyrzeczenia, ale żeby w odpowiednim momencie potrafić się wycofać i przyznać do niepowodzenia. Najczęściej kłamiemy właśnie wtedy, kiedy nie mamy odwagi przyznać się do porażki lub niewiedzy.

Czy można oszukiwać w nieskończoność?
Brak refleksji nad skutkami naszej nieuczciwości prowadzi do zaniku zaufania, a ten do rozpadu więzi. Partner w końcu wyczuje, że coś jest nie tak, dziecko nie uwierzy w obietnicę, a przyjaciele odmówią pomocy. Niedbalstwo w pracy może zakończyć się problemami finansowymi przedsiębiorstwa lub wręcz katastrofą w przypadku niedopełnienia obowiązków. Chociaż często oszukujemy dla „dobra” innych to nieczęsto myślimy o tym, że nasze zachowanie może mieć bezpośredni wpływ na czyjeś życie.

Żeby wymagać uczciwości najpierw sami musimy być szczerzy
Czy naprawdę chcemy, żeby nasze dzieci dążyły do celu „po trupach”, nie oglądając się na nic i na nikogo? Żeby nie mówiły nam o swoich problemach, „bo to nic ważnego”? Trudno coś budować samemu, a nie jest łatwo współżyć z kimś, kto oszukuje, nie dotrzymuje słowa i miga się od odpowiedzialności. Dlatego nim następnym razem powiemy, „że nic się nie stało”, zastanówmy się, czy faktycznie tak jest i dlaczego nie chcemy powiedzieć, jak faktycznie się czujemy.

Cykl powstaje przy współpracy z Fundacją „ABCXXI- Cała Polska czyta dzieciom”. Partnerem programu jest Fundacja PZU.

pzu-fundacja-abc

 

 

PODOBNE ARTYKUŁY