Żeglarska rodzina

Foto: shutterstock.com
Foto: shutterstock.com

Sposobów na podróżowanie jest wiele. Można na wakacje polecieć lub pojechać. Ale można też popłynąć. I to pływanie może stać się nie tylko środkiem transportu, ale esencją całego wyjazdu. Potem może nawet stać się sposobem na życie. O tym, jak żyje się żeglarskiej rodzinie opowiadają Magda i Sebastian Banasikowie, rodzice Idy i Igora.

W podróż udali się, kiedy dzieci były na tyle małe, że można było pozwolić sobie na tak długą wyprawę. Wrócili kiedy ich syn, dziś dziesięciolatek, miał pójść do zerówki.

Dwa lata na wodzie
Życie na łodzi jest tańsze niż na lądzie. Wymaga jednak myślenia z pewnym wyprzedzeniem. Państwo Banasikowie zaplanowali starannie pierwszą część trasy i udali się w rejs po morzu Śródziemnym. To dobry wybór, kiedy podróżuje się z dziećmi, bo w razie potrzeby zawsze szybko można zawinąć do jakiegoś portu.

Ludzie kontra żywioł
Długi rejs nie jest dla każdego. Musimy liczyć się z wieloma ograniczeniami – przestrzeni, umiejętności i.. Wytrzymałości. Na środku morza nie ma gdzie uciec. Musimy być pewni siebie i swoich umiejętności, przygotowani do starcia z żywiołem, jakim jest woda.

Rejs na zdrowie
Na tak długi rejs nie można się spakować, zwłaszcza kiedy do dyspozycji mamy stosunkowo niewielki jacht o wymiarach 8 na 2,5 m. Trochę ubrań, zabawki, wanienka i dobrze zaopatrzona apteczka, która jest podstawą podczas każdej podróży z dziećmi. Z niej na szczęście nie trzeba było zbyt często korzystać – być może to zasługa morskiego powietrza, ale dzieci podczas wyprawy praktycznie nie chorowały.

Więcej o życiu na łodzi w audycji. Zapraszam – Katarzyna Bąkowicz.

PODOBNE ARTYKUŁY